20151015

Od Derkie
  Mrok ogarnął jaskinię. Rozejrzawszy się, ujrzałem chudą, białą postać.  Parsknąłem zniesmaczony jego obecnością, przewracając oczami. Po kilkunastu minutach w jaskini pojawiła się ktoś . Zapała basiora za łapę i pociągnęła za sobą, wykrzykując moje imię. Mimowolnie wstałam i podszedłem bliżej wyjścia. Wokoło roiło się od wilków. Nie poznawałem ich. Zmrużyłem oczy, myśląc, że to jakkolwiek pomoże. Kilka wilków z watahy przebiegło obok mnie, rzucając się na waderę stojącą niedaleko. Jeden z członków WWN wytłumaczył mi, co się dzieje.
- [...] Wojna! - dokończył wypowiedź, odskakując ode mnie i biegnąc w stronę wyjścia.
Wymamrotałem coś, czego sam nie zrozumiałem, i podbiegłem do jakiegoś nieznanego mi wilka. Rzuciłem się na niego. Zszokowany upadł na ziemię. Wgryzając się w jego kark, usłyszałem łamane kości.

Mijały godziny. Nikt z naszych nie umarł. Obserwowałem walkę zza drzewa, czekając na odpowiednią chwilę. Usłyszałem skowyt i silne uderzenie o drzewo. Zarzuciłem na głowę czarny kaptur, zakrywając krwistoczerwone oczy. Na ziemi leżała jakaś wilczyca  młoda samica beta. Nie miałem serca, aby ją.. Uratować. Po prostu pobiegłem dalej, zostawiając ranną waderę. Ktoś na pewno się nią zajmie.

Biegłem przed siebie, atakując wrogie wilki. Z każdą chwilą byłem słabszy. Skoczyłem z czyjejś jaskini na kamienie.
- Niko! - usłyszałam  krzyk.
- Mmm? - mruknąłem, rozglądając się.
- Gdzie byłeś?! - wtedy poznałem ten głos.
. Wstałam  i spojrzałam  przed siebie. Wbiłam  wzrok we wszechogarniającą pustkę. W nicość. Zamknąłem  oczy, kładąc się na ziemi.
- Słyszysz to?
- Co?.. Nic nie słyszę.
- Ciszę. Wsłuchaj się w nią, a poznasz odpowiedź na każde pytanie, nurtujące cię od zawsze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz